31 sie 2012

ostatni.

Ostatni sierpniowy dzień. I w sumie ostatni dzień wakacji. Na biurku piętrzą się stosy książek i zeszytów proszących się o podpisanie, plecak wylądował w pralce, a w szafie czeka miejsce na jesienną garderobę. I o dziwo, robiąc dzisiaj zakupy, zauważyłam, że moje ukochane, duże, dziergane swetry stały się hitem sezonu. Już widzę te wszystkie szkolne plastiki, które nagle z uwielbieniem będą się w nich nosić i zaprzeczać, co by wcześniej uważały je za wstrętne babcine ciuchy.
Dobra, to były cudowne dwa miesiące. Takie do długiego rozpamiętywania i wspominania. Opatrzone paroma cennymi lekcjami pod tytułem czego więcej nie robić, co sobie darować, o czym zapomnieć
Szczerze? Podsumowania nigdy mi nie wychodziły.



;**

2 komentarze:

  1. Duże sweterki są genialne :)
    Dodaj więcej swoich zdjęć, pozdrawiam!

    Oczywiście- obserwuję!
    ZAPRASZAM DO MNIE: kasia-malek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze uwielbiałam ogromne swetry :)
    buziak!

    OdpowiedzUsuń

zasady komentowania:
1. konstruktywna krytyka mile widziana.
2. obowiązuje kultura wypowiedzi.

z góry dziękuję.