13 sie 2012

Azyl.

Budujemy bazę. Absolutnie niedostępną i zamkniętą przed całym złem tego świata. Zamkniemy się z kontenerem jedzenia i przeczekamy. Za dużo konfrontacji jak na tak krótki staż życiowy. Bo czasami człowiek ma ochotę po prostu się schować.
Życie jest nieprzewidywalne. Jeszcze kilka dni temu manifestowałyśmy nasze szczęście, uśmiechałyśmy się  do swoich myśli. Kilka dni, zbyt odległych by móc do nich ponownie sięgnąć. Zabrać sobie tego szczęścia na zapas. W razie wypadku.
Przydałaby się myślodsiewnia. Móc zamknąć wszystkie złe myśli w małej fiolce. I móc wrócić do nich, dopiero gdy będziemy na to gotowi. Jak już będę inżynierem, skonstruuję coś takiego, obiecuję.

"W świecie jest o wiele więcej dobra, niż zła.
Trzeba tylko mieć oczy szeroko otwarte.
I to, co może się wydawać serią niefortunnych zdarzeń,
tak naprawdę będzie pierwszym krokiem w podróży.
(...)
zawsze jest coś, co trzeba wynaleźć, przeczytać, lub ugryźć.
I coś co trzeba zrobić,żeby stworzyć azyl. Nieważne, jak mały."

/Lemony Snicket/




2 komentarze:

  1. Niestety tak jest.. Fajna fotka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, tak się zastanawiałam, tak sobie rozmyślałam i doszłam do wniosku, że nic bardziej mylnego, niż zdanie (uwaga! cytuję!): "Życie jest nieprzewidywalne." To my w swych czynach i myślach jesteśmy nieokiełznane! Wychodzimy na chwilę, wracamy po dwóch dniach, mamy ochotę uciec i weekend spędzamy w Krakowie. Mamy mieć karę na wychodzenie z domu, a lądujemy na drinku.

    OdpowiedzUsuń

zasady komentowania:
1. konstruktywna krytyka mile widziana.
2. obowiązuje kultura wypowiedzi.

z góry dziękuję.