11 sie 2012

A myśli plączą się i kroki mylą znów.

Bezsenność. Mój układ przywspółczulny przestał działać. Odczuwam wewnętrzny niepokój, którego nie potrafię zdefiniować. W głowie tysiące niechcianych myśli.  Zabrnęłam za daleko. Muszę się wycofać. Nie potrafię. Racjonalna część mojej osoby wyparowała.  Sprawdzam fazy księżyca, żeby usprawiedliwić to, co się ze mną dzieje. Ostatnia kwadra, nic nadzwyczajnego. Więc to nie wina Luny. A chciałabym. Chciałabym móc na kogoś to zwalić, znaleźć inne wytłumaczenie niż.. No właśnie.
Ciebie. Proszę. Nie Ciebie.

Dobranoc. Może się uda dzisiaj ;)

4 komentarze:

  1. mnie bezsenność dopada zawsze gdy jest pełnia. i nie pomaga nawet kakao, które w każdą inną noc jest jak pigułka nasenna.
    i creep, piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mleko z masłem i miodem. Słodkie to i tłuste, ale jakie skuteczne! :)

      Usuń
  2. przestawiłaś sobie biedulko zegar wewnętrzny trochę może?
    heh i kto to pisze- jest po 2 już :)
    Pozdrawiam i 3mam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim zegarze wewnętrznym pora wymienić baterie, bo stanął na jakiejś popołudniowej godzinie i wydaje mu się, że to jeszcze nie czas na sen ;)

      Usuń

zasady komentowania:
1. konstruktywna krytyka mile widziana.
2. obowiązuje kultura wypowiedzi.

z góry dziękuję.