Bezsenność. Mój układ przywspółczulny przestał działać. Odczuwam wewnętrzny niepokój, którego nie potrafię zdefiniować. W głowie tysiące niechcianych myśli. Zabrnęłam za daleko. Muszę się wycofać. Nie potrafię. Racjonalna część mojej osoby wyparowała. Sprawdzam fazy księżyca, żeby usprawiedliwić to, co się ze mną dzieje. Ostatnia kwadra, nic nadzwyczajnego. Więc to nie wina Luny. A chciałabym. Chciałabym móc na kogoś to zwalić, znaleźć inne wytłumaczenie niż.. No właśnie.
Ciebie. Proszę. Nie Ciebie.
Dobranoc. Może się uda dzisiaj ;)
mnie bezsenność dopada zawsze gdy jest pełnia. i nie pomaga nawet kakao, które w każdą inną noc jest jak pigułka nasenna.
OdpowiedzUsuńi creep, piękne :)
U mnie mleko z masłem i miodem. Słodkie to i tłuste, ale jakie skuteczne! :)
Usuńprzestawiłaś sobie biedulko zegar wewnętrzny trochę może?
OdpowiedzUsuńheh i kto to pisze- jest po 2 już :)
Pozdrawiam i 3mam kciuki :)
W moim zegarze wewnętrznym pora wymienić baterie, bo stanął na jakiejś popołudniowej godzinie i wydaje mu się, że to jeszcze nie czas na sen ;)
Usuń