Siedzę i zachwycam się Frankiem Sinatrą, który wprowadza wakacyjny nastrój. Jest.. pięknie? A czemu by nie użyć takiego słowa. Tak, jest pięknie. Jest niespodziewany, aczkolwiek cieszący niezmiernie pasek na świadectwie, są przyjaciele, z którymi spędzam każdą możliwą chwilę, obowiązki też, ale ostatnio ich poziom na szczęście spadł do minimum. Za to nie ma sukienki na niedzielną osiemnastkę. Przeszukuję czeluści mojej szafy w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego, ale jak to z kobietami bywa, żadna nie wydaje się być tą właściwą. Pora zastosować taktykę, pt "Mamoo, pomóż!" ;))
Zaczynam się odnajdywać. Ogólnie, w życiu. Chaos, który mnie przytłaczał, staje sie być kontrolowany, ba, nawet go polubiłam. Mniej pytań, więcej uśmiechu.
Jestem dorosła. Prawie.
Lubię Franka Sinatrę :) Fajnie piszesz, czyta mi się tak lekko :) Także chciałabym się w końcu odnaleźć, chyba za bardzo skupiam się na pewnych sprawach :P Pozdrawiam!
i jak znalazła się kreacja? ;))
OdpowiedzUsuńu mnie było tak z komersem, aż w końcu w ostatniej chwili kupiłam sukienke i buty ;P
Pozdrawiam ;))
Lubię Franka Sinatrę :) Fajnie piszesz, czyta mi się tak lekko :) Także chciałabym się w końcu odnaleźć, chyba za bardzo skupiam się na pewnych sprawach :P Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń