Mam poczucie, ze to czego chcę jest na wyciągnięcie ręki. Ale czuje się zbyt słaba, żeby tę rękę unieść. Czuję się sparaliżowana. Dzień w dzień powtarzam sobie "Do dzieła". Po czym ogarnia mnie niemoc. I jest tak samo jak było.
Wiem co chcę robić. Wiem w czym czuje sie dobra. Co mnie pociąga. Daje mi satysfakcję. Ale w dzisiejszych czasach sama wiedza nie wystarcza. Bo w dzisiejszych czasach swoje plany trzeba precyzować już w podstawówce. Bo inaczej jest za późno. Jeden zły wybór i konsekwencje ciągną się latami. Trzeba umieć chłodno ocenić swoje predyspozycje i przygotowanie. Swoje możliwości. Od umysłów jeszcze nieukształtowanych wymaga się kształtowania swojej przyszłości. I własnie teraz odczuwam tego skutki.
Czas. Wszystko od niego zależy. A raczej od jego braku.
Wiec jakieś alternatywy? Jakie mam możliwość na dzień dzisiejszy? No własnie. Żadne.
I dlatego mnie to przeraża.
Nic nie dzieje się dziś.
Nie chce być dorosła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
zasady komentowania:
1. konstruktywna krytyka mile widziana.
2. obowiązuje kultura wypowiedzi.
z góry dziękuję.