9 lip 2012

Zabawy w deszczu, tańce, hulanki, swawola. Z nimi wszystkimi. Potem wieczorne rozmowy z rodzeństwem (Jakoś nie mogę zaufać osobie, która ma tyle grup na fejsie), siostrzane porady (Młody, bo w domu to trzeba mieć dobrą strategię i niezły piar), wspólne gotowanie, pieczenie ciast, oczywiście wspólne jedzenie też :D. Intensywny weekend, który wydłużył się o jakieś dwa tygodnie i nie zanosi się na to, żeby coś się zmieniło.
A przecież miałam posegregować zeszyty z tego roku, miałam sprzedać książki, miałam czytać lektury na przyszły rok, bo w końcu tak ambitnie, bo tak by wypadało. Ups. nie wyszło.. ;))

chyba pójdę na ASP.. 
:D

;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

zasady komentowania:
1. konstruktywna krytyka mile widziana.
2. obowiązuje kultura wypowiedzi.

z góry dziękuję.