7 gru 2013

no nie.

Ponad sto osób życzyło mi wczoraj wszystkiego najlepszego.  Opcja powiadamiania na facebooku jest żałosna. Odpisujesz wszystkim dziękuję, chociaż za nic absolutnie nie jesteś im wdzięczna. Bo dobrze wiem, że to najlepsze wcale nie przyjdzie, a sto lat nikt nie dożyje przy tak podwyższonym wieku emerytalnym. Spełnienia marzeń? Po co się łudzić. Dużo jedzenia? I potem +1000 kg w biodrach. Chcielibyście.
Leżąc wczoraj na łóżku, w moje dziewiętnaste urodziny i słuchając radia miałam poczucie, że to nie tak ma wszystko wyglądać. Bo przecież człowiek w swoje urodziny powinien być szczęśliwy. Emanować radością. Być wśród ludzi. A ja nie miałam najmniejszej ochoty świętować.

I nawet to, że mam kibel z wolnoopadającą deską mnie nie cieszy.

Świat się kręci, a ja bez niego.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

zasady komentowania:
1. konstruktywna krytyka mile widziana.
2. obowiązuje kultura wypowiedzi.

z góry dziękuję.